{"id":268,"date":"2021-01-04T11:36:32","date_gmt":"2021-01-04T10:36:32","guid":{"rendered":"http:\/\/janglaba.jezuici.pl\/?p=268"},"modified":"2022-05-05T14:59:15","modified_gmt":"2022-05-05T12:59:15","slug":"napoleon","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/janglaba.jezuici.pl\/?p=268","title":{"rendered":"Napoleon"},"content":{"rendered":"<p style=\"text-align: justify\"><strong>NAPOLEON<\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Jak w ka\u017cd\u0105 \u015brod\u0119 tu\u017c po obiedzie dw\u00f3ch uczni\u00f3w IV klasy liceum opuszcza mury bursy, kt\u00f3r\u0105 zamieszkuj\u0105 w ci\u0105gu tygodnia i rusza ulic\u0105 w d\u00f3\u0142. Id\u0105 w ciszy, a\u017c kt\u00f3ry\u015b z nich prze\u0142amie si\u0119, by zacz\u0105\u0107 kr\u00f3tk\u0105, kurtuazyjn\u0105 i niewiele znacz\u0105c\u0105 rozmow\u0119. Je\u015bli do czego\u015b si\u0119 ona przyczynia, to z pewno\u015bci\u0105 pomaga przeby\u0107 nied\u0142ug\u0105 tras\u0119 do domu starszych pa\u0144stwa \u017b\u00f3\u0142tkowskich, kt\u00f3rymi we dw\u00f3ch zajmuj\u0105 si\u0119 od przesz\u0142o p\u00f3\u0142 roku w ramach wolontariatu przydzielonego przez kierownika internatu. Id\u0105 najpierw ko\u0142o budynku swojej szko\u0142y, mijaj\u0105 ma\u0142y zak\u0142ad mechaniczny, gdzie na zewn\u0119trznych szynach zast\u0119puj\u0105cych kana\u0142 hydrauliczny zawsze stoi jaki\u015b samoch\u00f3d. Potem mijaj\u0105 jeszcze tylko wej\u015bcie do pn\u0105cego si\u0119 ostro w g\u00f3r\u0119 lasu, w kt\u00f3rym bardziej aktywni mieszka\u0144cy bursy wybiegaj\u0105 kilometry i ma\u0142\u0105 drukarni\u0119, za kt\u00f3r\u0105 jest kilka peerelowskich blok\u00f3w z mieszkaniami emerytowanych stoczniowc\u00f3w. Dzia\u0142k\u0119 \u017b\u00f3\u0142tkowskich oddziela od ulicy szary, cz\u0119\u015bciowo pordzewia\u0142y i lu\u017ano chodz\u0105cy p\u0142ot z a\u017curowymi dziurami o nieregularnych kszta\u0142tach. Wchodz\u0105 furtk\u0105, sprawdzaj\u0105c, czy zawieszona na niej skrzynka na listy jest pe\u0142na \u2013 robi\u0105 to ju\u017c automatycznie, wiedz\u0105c, \u017ce pan \u017b\u00f3\u0142tkowski, kt\u00f3rego\u015b z nich po\u015bl\u0119, by sprawdzi\u0142 jej zawarto\u015b\u0107. Dzia\u0142ka jest ostro nachylona, sugeruj\u0105c si\u0119 wiedz\u0105 matematyczn\u0105, szacuj\u0105, \u017ce jakie\u015b 45 stopni, tworz\u0105c z p\u0142aszczyzn\u0105 ulicy tr\u00f3jk\u0105t. By, dotrze\u0107 do domu schodz\u0105 w\u0105skimi schodami. Nie bez znaczenia pozostaje wi\u0119c nazwa ulicy przy kt\u00f3rej mieszka odwiedzane przez nich ma\u0142\u017ce\u0144stwo \u2013 Sudecka. Po pokonaniu w\u0105skich schod\u00f3w staj\u0105 przed drzwiami i tu ko\u0144czy si\u0119 kurtuazyjna rozmowa, a w\u0142a\u015bciwie wcale nie ko\u0144czy, tylko przechodzi teraz w k\u0142\u00f3tnie \u2013 t\u0105 sam\u0105 co zawsze \u2013 czyli o kwesti\u0119 pukania do drzwi. Pawe\u0142 Tarnawicki zawsze naciska klamk\u0119 i pcha ci\u0119\u017cko chodz\u0105ce drzwi, wiedz\u0105c, \u017ce niechodz\u0105ca Pani Adela i z trudem poruszaj\u0105cy si\u0119 na w\u00f3zku Pan Olek specjalnie zostawiaj\u0105 je otwarte. Z kolei jego rocznikowy kolega czu\u0142by si\u0119 du\u017co bardziej komfortowo, gdyby zapukali albo u\u017cyli dzwonka. Prawd\u0119 powiedziawszy nic nie sta\u0142o na przeszkodzie, by po\u0142\u0105czy\u0107 praktyczne podej\u015bcie jednego i trosk\u0119 drugiego, ale w jakim\u015b sensie ten przydrzwiowy sp\u00f3r by\u0142 istotny. Podkre\u015bla\u0142 ich ca\u0142kowicie r\u00f3\u017cny spos\u00f3b funkcjonowania, styl bycia, odmienno\u015b\u0107 charakter\u00f3w\u2026 w\u0142a\u015bciwie, cho\u0107 nigdy o tym nie rozmawiali, obaj czuli, \u017ce nie chcieliby tego straci\u0107. Urzeczywistnia\u0142 on jeszcze jeden wymiar, mianowicie dawa\u0142 prawd\u0119 porzekad\u0142u: <em>kto si\u0119 czubi, ten si\u0119 lubi\u2026 <\/em>ale tu byli zgodni i obydwoje robili wszystko, by nie dopu\u015bci\u0107 tego do \u015bwiadomo\u015bci. Wchodz\u0105c do \u015brodka, ju\u017c od progu g\u0142o\u015bno m\u00f3wili <em>dzie\u0144 dobry. <\/em>W nagrzanym, momentami wr\u0119cz dusznym domu sk\u0142adaj\u0105cym si\u0119 z parteru z ma\u0142ym salonem, w kt\u00f3rym odk\u0105d zapadli na zdrowiu sp\u0119dzaj\u0105 ca\u0142y sw\u00f3j czas, kuchni, kt\u00f3ra potrzebowa\u0142a gruntownego sprz\u0105tania i od\u015bwie\u017cenia i pod\u0142u\u017cnej \u0142azienki, mimo ich choroby zawsze by\u0142o g\u0142o\u015bno za przyczyn\u0105 graj\u0105cego telewizora \u2013 jak mawiali ich okna na \u015bwiat. Gdy tylko Adela i Olek s\u0142yszeli g\u0142os \u201eswoich ch\u0142opak\u00f3w\u201d jak z uczuciem nazywa\u0142a ich pani \u017b\u00f3\u0142tkowska i \u201enaszych pan\u00f3w\u201d jak z odpowiadaj\u0105c\u0105 sobie powag\u0105 nazywa\u0142 ich pan \u017b\u00f3\u0142tkowski telewizor gas\u0142, a zapala\u0142y si\u0119 entuzjazmem ich twarze i serca.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">&#8211; <em>moje ch\u0142opaki, moje ch\u0142opaki, my\u015bla\u0142am, \u017ce o nas zapomnieli\u015bcie, \u017ce ju\u017c nie przyjdziecie<\/em> \u2013 z du\u017c\u0105 energi\u0105 krzycza\u0142a siedz\u0105ca w zag\u0142\u0119bieniu wersalki pani \u017b\u00f3\u0142tkowska<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">&#8211; <em>Adelciu, przecie\u017c zawsze przychodz\u0105 we \u015brod\u0119, nie mog\u0105 cz\u0119\u015bciej, Panowie maj\u0105 przecie\u017c swoje obowi\u0105zki<\/em> \u2013 spokojnie i nie bez trud\u00f3w m\u00f3wi\u0142 pan \u017b\u00f3\u0142tkowski z g\u0142\u0119bi pokoju<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">&#8211; <em>dzie\u0144 dobry Pani Adelo<\/em> \u2013 ca\u0142uj\u0105c w policzek witali si\u0119 liceali\u015bci<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">&#8211; <em>dzie\u0144 dobry Panie Olku<\/em> \u2013 m\u00f3wili uczniowie \u015bciskaj\u0105c nie ca\u0142kiem w\u0142adn\u0105 d\u0142o\u0144 siedz\u0105cego na w\u00f3zku in\u017cyniera&nbsp;<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Po kr\u00f3tkich powitaniach siadaj\u0105 na schowanych pod \u0142aw\u0105 pufach. Jak co tydzie\u0144 b\u0119d\u0105 u nich jakie\u015b trzy godziny. Tyle razy chcieli wzi\u0105\u0107 si\u0119 za porz\u0105dek w kuchni, za pod\u0142og\u0119 i okna w salonie, za co\u015b przydatnego, ale zawsze wi\u0105za\u0142o si\u0119 to z odmow\u0105. Olek i Adela chcieli mie\u0107 ich, a nie co\u015b od nich. Wa\u017cna by\u0142a dla nich rozmowa, poczucie wys\u0142uchania, sp\u0119dzenia towarzysko czasu. Podzia\u0142 obowi\u0105zk\u00f3w by\u0142 prosty: Pawe\u0142 Tarnawicki zarzuca\u0142 temat rozmowy i raz po raz wtr\u0105ca\u0142 do niej nowe w\u0105tki, dzi\u0119ki czemu by\u0142a ona \u017cywa i mog\u0142a spokojnie wype\u0142ni\u0107 najbli\u017csze godziny spotkania.<br \/>\n<!--nextpage--><br \/>\nW zale\u017cno\u015bci od jego dyspozycji danego dnia by\u0142y to rozmowy rozleg\u0142e i pe\u0142ne humoru, czasem zahaczaj\u0105ce te\u017c o powag\u0119, st\u0105paj\u0105ce po cienkich granicach ciekawo\u015bci, kt\u00f3r\u0105 jednak nade wszystko stara\u0142 si\u0119 kontrolowa\u0107. Z kolei jego kolega Julian S\u0119kalski przygotowywa\u0142 w tym czasie kaw\u0119 i s\u0142ynn\u0105 strucl\u0119, kt\u00f3ra w jaki\u015b tajemniczy spos\u00f3b zawsze znajdowa\u0142a si\u0119 w ich lod\u00f3wce. Kto\u015b przygl\u0105daj\u0105cy si\u0119 z boku tej ich opiece m\u00f3g\u0142by pokusi\u0107 si\u0119 o stwierdzenie, \u017ce nic tam nie robi\u0105, \u017ce przychodz\u0105 na kaw\u0119 i ciasto i marnuj\u0105 czas, rozmawiaj\u0105c tydzie\u0144 w tydzie\u0144 o tym samym. Ale w\u0142a\u015bnie ta ich gotowo\u015b\u0107 do rezygnacji z dzia\u0142ania, do swego rodzaju oddania si\u0119 starszemu ma\u0142\u017ce\u0144stwu jako wierni s\u0142uchacze i zaanga\u017cowani rozm\u00f3wcy, ta zgoda na nud\u0119, na przewidywalno\u015b\u0107 i powtarzalno\u015b\u0107 sprawia\u0142a, \u017ce byli zaopiekowani na najwy\u017cszym, bo wymarzonym przez samych siebie, poziomie.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">\u2026<em> ja pracowa\u0142em w biurze projekt\u00f3w, mo\u017ce ju\u017c Wam m\u00f3wi\u0142em. Ale\u017c to by\u0142a dobra praca. Je\u015bli jeste\u015bcie ciekawi, na pi\u0119trze nadal stoi moja deska kre\u015blarska. Na studia wyrwa\u0142em si\u0119 jako jedyny z mojej wioski. \u017bal by\u0142o zostawi\u0107 rodzic\u00f3w i gospodark\u0119, ale co to by by\u0142o, gdybym nie uciek\u0142? \u2013 raptem 2 lub 3 hektary pola, ko\u0144, p\u0142ug. Tam nie by\u0142o perspektyw. Prawdziwy \u017cal by\u0142o zostawi\u0107 mi motor, moja Jawa to by\u0142 sprz\u0119t. Tylko dwa by\u0142 w naszym powiecie, bo jeszcze m\u0142ody wikary mia\u0142. Panowie ale\u017c ja na niego rwa\u0142em panny\u2026<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Po tym ostatnim zdaniu nast\u0119puje pewien prze\u0142om i zazwyczaj zapadni\u0119te policzki pana Aleksandra teraz si\u0142\u0105 pracy mi\u0119\u015bni unosz\u0105 si\u0119 w g\u00f3r\u0119, a usta tworz\u0105 szeroki u\u015bmiech na pokrytej smutkiem na co dzie\u0144 twarzy. Cieszy si\u0119, zaci\u0105gaj\u0105c \u0142apczywie powietrze przez trudno\u015bci oddechowe, a sprawn\u0105 lew\u0105 r\u0119k\u0105 przeciera nadmiar zgromadzonej na twarzy, wyciekaj\u0105cej z buzi k\u0105cikiem g\u0119stej \u015bliny.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\"><em>W Kra\u015bniku ko\u0144czy\u0142em technikum dla pracuj\u0105cych i tak szcz\u0119\u015bliwie trafi\u0142 mi si\u0119 ten Gda\u0144sk i Politechnika. Koniec lat 60, co chwila kto\u015b dostawa\u0142 banie w indeks, a mi sz\u0142o, jako\u015b si\u0119 udawa\u0142o. I te dziewczyny, kt\u00f3re zapraszali\u015bmy na tanie wino do pokoju. Mia\u0142em nawet taki zestaw kolorowych kieliszk\u00f3w kupiony w kt\u00f3r\u0105\u015b sobot\u0119 na bazarze. Kiedy\u015b niech\u0119tnie po\u017cyczy\u0142em go koledze, zastrzegaj\u0105c, \u017ce je\u015bli zbije cho\u0107 jeden, b\u0119dzie musia\u0142 odkupi\u0107 ca\u0142y zestaw. I on si\u0119 zgodzi\u0142 i niefortunnie najpierw rozbi\u0142 kieliszek przed przyj\u015bciem dziewczyny, a potem ona da\u0142a mu kosza, no wi\u0119c nie kaza\u0142em mu odkupowa\u0107, tylko sami wypili\u015bmy to wino, topi\u0105c jego smutki.<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Popatrzy\u0142 przez moment z otwartymi ustami przed siebie, tak jakby ogl\u0105da\u0142 t\u0119 scen\u0119 z akademika, jak na obrazie, albo lepiej, jak wystawion\u0105 na teatralnych deskach, albo jeszcze bardziej realnie \u2013 tak jakby przesz\u0142o\u015b\u0107 ko\u0144c\u00f3wki lat 60. dzia\u0142a si\u0119 tu i teraz. <em>&nbsp;<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify\"><em>Nikt nic nie mia\u0142, tote\u017c nikt nikomu nie zazdro\u015bci\u0142. I sko\u0144czy\u0142em Panowie studia. Z czw\u00f3rk\u0105 uda\u0142o mi si\u0119 obroni\u0107 i od razu wzi\u0119li mnie w Gdyni do biura projekt\u00f3w. Olek z lubelskiego in\u017cynierem w biurze projekt\u00f3w, Bo\u017ce, jakie tam by\u0142y mo\u017cliwo\u015bci, jaki my mieli\u015bmy wtedy zapa\u0142. Dzi\u015b ju\u017c nikt nie \u017cyje z tamtego sk\u0142adu.<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Z\u0142apa\u0142 lew\u0105 sprawn\u0105 r\u0119k\u0105 praw\u0105 d\u0142o\u0144 trz\u0119s\u0105c\u0105 i zsuwaj\u0105c\u0105 si\u0119 ze zgi\u0119tej nogi. Spojrza\u0142 w stron\u0119 siedz\u0105cej i s\u0142uchaj\u0105cej go, ale jakby nieobecnej \u017cony i rzek\u0142:<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\"><em>My z Adel\u0105 te\u017c ju\u017c zaraz trafimy na cmentarz, \u017cycie przelecia\u0142o, teraz ju\u017c tylko ziemia wo\u0142a. Zasypi\u0105 nas i tyle b\u0119dzie. Pocieszaj\u0105cy jest fakt, ze w\u00f3wczas w ko\u0144cu wyjdziemy z domu \u2013 mamy ju\u017c wykupione miejsce i wszystko op\u0142acone \u2013 b\u0119dziemy le\u017ce\u0107 na moich rodzicach przy g\u0142\u00f3wnej alei\u2026 <\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Pawe\u0142 patrzy\u0142 na Juliana, a ten spu\u015bci\u0142 wzrok w herbat\u0119, kt\u00f3r\u0105 obur\u0105cz trzyma\u0142 na z lekka podskakuj\u0105cych kolanach. Kt\u00f3ry\u015b raz z rz\u0119du Pan Aleksander wrzuci\u0142 temat cmentarza i ich jednokierunkowej wycieczki na\u0144. Nim, kt\u00f3ry\u015b z nich zd\u0105\u017cy\u0142 zr\u0119cznie przej\u015b\u0107 do innego, weselszego w\u0105tku, Pani Adela mimo swej pozornej nieobecno\u015bci zebra\u0142a w sobie si\u0142y \u2013 kt\u00f3rych, szczeg\u00f3lnie gdy m\u0105\u017c wysy\u0142a\u0142 ich oboje do grobu, jej przybywa\u0142o \u2013 i krzykn\u0119\u0142a, jakby chc\u0105c zak\u0142ama\u0107 rzeczywisto\u015b\u0107 i k\u0142amstwem tym spr\u00f3bowa\u0107 j\u0105 odmieni\u0107.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\"><em>Przesta\u0144 tak gada\u0107. O cmentarzu gada\u2026, moje ch\u0142opaki my jeszcze nie jeste\u015bmy tacy starzy, jeszcze b\u0119dziemy pi\u0107 i ta\u0144cowa\u0107. A wy z nami!<\/em><\/p>\n<p><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Pan Olek u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119, popatrzy\u0142 na pierwszy rzut oka z politowaniem na starsz\u0105 od siebie \u017con\u0119, ale potem w tym spojrzeniu wida\u0107 by\u0142o bardziej trosk\u0119 i ogromne uczucie ni\u017c lito\u015b\u0107. Zasmuci\u0142 si\u0119 jej smutkiem. Odepchn\u0105\u0142 si\u0119 na w\u00f3zku, szuraj\u0105c butami po parkiecie i zbli\u017cy\u0142 do wersalki, na kt\u00f3rej siedzia\u0142a.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">&#8211; <em>Adelciu, kochanie<\/em> \u2013 powiedzia\u0142, niemal p\u0142acz\u0105c i uca\u0142owa\u0142 j\u0105, tak jak ca\u0142uj\u0105 si\u0119 zakochani.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Pawe\u0142 i Julian zn\u00f3w patrzyli na siebie, tym razem jednak z u\u015bmiechem i mo\u017ce nawet z ma\u0142ym wzruszeniem. Chc\u0105c wykorzysta\u0107 te sprzyjaj\u0105ce okoliczno\u015bci, Pawe\u0142 wrzuci\u0142 temat, kt\u00f3ry m\u00f3g\u0142 skutecznie oddali\u0107 ich od cmentarnych bram, a pog\u0142\u0119bi\u0107 to nieco romantyczne wydarze\u0144 sprzed chwili.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">&#8211; <em>Panie Olku, to jak wy si\u0119 poznali\u015bcie? Pani Adela kresowiaczka ze Stanis\u0142awowa przesiedlona w wielkopolskie, Pan z ziemi lubelskiej wyrwa\u0142 si\u0119 na studia na wybrze\u017ce. Jak to by\u0142o?<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">&#8211; <em>Nie ma co o tym gada\u0107. Wtedy byli\u015bmy m\u0142odzi, a teraz sam Pan widzi Panie Pawle, wszystko min\u0119\u0142o \u2013 <\/em>powiedzia\u0142 Aleksander, wracaj\u0105c rozmow\u0119 na wcze\u015bniej obrany, pesymistyczny kurs. I ponownie szuraj\u0105c butami po parkiecie, przepcha\u0142 w\u00f3zek na swoje wcze\u015bniejsze miejsce.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Pawe\u0142 Tarnawicki poczu\u0142, \u017ce jego plan diabli wzi\u0119li. By\u0142 na siebie z\u0142y, \u017ce przerwa\u0142 radosny moment mi\u0142osnego uniesienia i na nowo sprowadzi\u0142 rozmow\u0119 do poziomu <em>memento mori. <\/em>Siedzia\u0142 ze spuszczonym na pod\u0142og\u0119 wzrokiem i zmarszczonymi brwiami i pewnie zamilk\u0142by na d\u0142u\u017cszy czas, nie chc\u0105c ponownie ryzykowa\u0107, ale z pomoc\u0105 zn\u00f3w przysz\u0142a pani \u017b\u00f3\u0142tkowska.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\"><em>Jecha\u0142am poci\u0105giem i tam spotka\u0142am mojego Ole\u0144ka. Bo\u017ce wcze\u015bniej nikt tak na mnie nie patrzy\u0142. Wstyd si\u0119 przyzna\u0107 \u2013 nie mia\u0142am biletu. Przysz\u0142a kontrola, on ubrany w modn\u0105 kurtk\u0119 na ten sw\u00f3j s\u0142ynny motor w\u0142a\u015bnie zak\u0142ada\u0142 czapk\u0119, u\u015bmiechn\u0105\u0142 si\u0119 do mnie i zbiera\u0142 do wyj\u015bcia na najbli\u017cszej stacji.<\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Oczy za\u015bwieci\u0142y si\u0119 im obojgu, cho\u0107 to on by\u0142 wzruszony bardziej. Pani Adela nabra\u0142a wewn\u0119trznych rumie\u0144c\u00f3w i rozemocjonowana opowiada\u0142a dalej.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\"><em>Gdy rozwin\u0119\u0142a si\u0119 moja rozmowa z konduktorem, on nagle wtr\u0105ci\u0142 si\u0119, wzi\u0105\u0142 starszego kontrolera ubranego w granatowy mundur na bok. Przez moment rozmawiali za drzwiami przedzia\u0142u, a po chwili Olek wr\u00f3ci\u0142 z dwoma biletami do mojej miejscowo\u015bci \u2013 jeden dla mnie, drugi dla niego. I musia\u0142am wzi\u0105\u0107 go do siebie na herbat\u0119. I tak ju\u017c \u017cyjemy. M\u00f3j m\u0105\u017c, m\u00f3j Olu\u015b \u017b\u00f3\u0142tkowski to najlepsze co mnie w \u017cyciu spotka\u0142o. Tak moje ch\u0142opaki, ludzie s\u0105 rozmaite, z\u0142o\u015bliwi, zawistni, mali, a on jest po prostu kochany. <\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Pawe\u0142 patrzy\u0142 z podziwem na pana \u017b\u00f3\u0142tkowskiego. Co za szalony, odwa\u017cny cz\u0142owiek przed nim siedzi. My\u015bli teraz ile razy wysiad\u0142 z autobusu, nie zagadawszy do dziewczyny, kt\u00f3ra wpad\u0142a mu w oko, ile razy stch\u00f3rzy\u0142 na weselach, czy imprezach u znajomych i przyjaci\u00f3\u0142 nie mog\u0105c prze\u0142ama\u0107 si\u0119 i zaprosi\u0107 dziewczyny do ta\u0144ca. Te my\u015bli przesz\u0142y w pewn\u0105 m\u0142odzie\u0144cz\u0105 zazdro\u015b\u0107, kt\u00f3ra z kolei nic nie mia\u0142a z zawi\u015bci, ale przeciwnie poprowadzi\u0142a go do uznania i wzmocni\u0142a w nim pewno\u015b\u0107 siebie, jakby pokrzepi\u0142a do przysz\u0142ej odwagi. Julian, s\u0142uchaj\u0105c tego bajkowego scenariusza, kt\u00f3ry zdarzy\u0142 si\u0119 naprawd\u0119, niespodziewanie zosta\u0142 chwycony za d\u0142o\u0144 przez pani\u0105 Adel\u0119 i siedzieli tak teraz on 19 letni, ona rok po 90 i trwali jakby zawieszeni ponad czasem we wsp\u00f3lnym wzruszeniu. Ma\u0142y duszny salon roz\u015bwietlony s\u0142ab\u0105 \u017car\u00f3wk\u0105 ci\u0119\u017ckiego \u017cyrandola nape\u0142ni\u0142 si\u0119 cisz\u0105. Ka\u017cdy z czworga my\u015bla\u0142 teraz o czym\u015b innym, cho\u0107 my\u015bli te mia\u0142y wsp\u00f3lny mianownik \u2013 moc mi\u0142o\u015bci. Najwi\u0119cej ugra\u0142a na tym romantycznym letargu najstarsza z obecnych wykorzystuj\u0105c t\u0119 podnios\u0142\u0105 chwil\u0119 do czynno\u015bci, bez kt\u00f3rej dzie\u0144 nale\u017ca\u0142oby uzna\u0107 za stracony albo przynajmniej niepe\u0142ny:<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\"><em>&#8211; no Ole\u0144ku, to nalej naszym ch\u0142opakom kielicha <\/em>\u2013 popatrzy\u0142a ma\u0142ymi wtopionymi w twarz oczami zniszczonymi przez \u017c\u00f3\u0142t\u0105 plamk\u0119, najpierw w kierunku sylwetki m\u0119\u017ca, kt\u00f3ry wiedzia\u0142, \u017ce pr\u0119dzej czy p\u00f3\u017aniej i tak wypowie t\u0119 pro\u015bb\u0119, kt\u00f3ra pro\u015bb\u0105 wcale nie by\u0142a, a p\u00f3\u017aniej w stron\u0119 postaci Paw\u0142a Tarnawickiego kr\u0119c\u0105cego si\u0119 na niewygodnej niskiej pufie.<\/p>\n<p><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">&nbsp;\u2013 <em>musimy si\u0119 napi\u0107<\/em> \u2013 kontynuowa\u0142a \u2013 <em>a p\u00f3\u017aniej b\u0119dziemy ta\u0144cowa\u0107<\/em> \u2013 krzykn\u0119\u0142a, wyrywaj\u0105c sw\u0105 d\u0142o\u0144 zaci\u015bni\u0119t\u0105 w d\u0142oni Juliana i macha\u0142a ni\u0105 teraz niczym dyrygent batut\u0105.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">&#8211; <em>Pan Julian jest od ciasta, a Pan Pawe\u0142 od w\u00f3dki \u2013 <\/em>ze \u015bmiechem rzek\u0142 stary in\u017cynier \u2013 <em>Panie Pawle prosz\u0119 otworzy\u0107 barek, kieliszki s\u0105 na p\u00f3\u0142ce, a wy\u017cej powinien sta\u0107 koniak \u2013 <\/em>mnie prosz\u0119 wla\u0107 mniej, rzek\u0142 \u015bciszonym g\u0142osem \u2013 <em>i do szerokiej szklanki<\/em> <em>r\u0119ce mi si\u0119 trz\u0119s\u0105 i porozlewam<\/em><em>. <\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Licealista nie kry\u0142 u\u015bmiechu. Lubi\u0142 to swoje zadanie pe\u0142nienia funkcji podczaszego \u017b\u00f3\u0142tkowskich. W\u0142a\u015bciwie te \u015brody by\u0142y dla niego dobr\u0105 chwil\u0105 odpoczynku, momentem wyj\u015bcia z bursy i obowi\u0105zuj\u0105cych w niej zasad. My\u015bl\u0105c nad tym, b\u0142yskawicznie wsta\u0142 z wywo\u0142uj\u0105cego dyskomfort siedzenia, przekr\u0119ci\u0142 ma\u0142y srebrny kluczyk wsadzony w uchylne drzwi barku, umieszczonego w samym \u015brodku meblo\u015bcianki \u201ep\u00f3\u017any Gierek\u201d. Poruszywszy zakr\u0119tk\u0105, zerwa\u0142 banderol\u0119 z butelki, naszykowa\u0142 cztery kieliszki i nape\u0142ni\u0142 je \u201eNapoleonem\u201d.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Robi\u0142 to nie pierwszy raz, ale za ka\u017cdym razem z pewnym nabo\u017ce\u0144stwem, z pietyzmem. Z \u201eNapoleonem\u201d mia\u0142 swoj\u0105 w\u0142asn\u0105, bardzo wa\u017cn\u0105 i piel\u0119gnowan\u0105 przez siebie we wspomnieniach histori\u0119, kt\u00f3r\u0105 z \u017b\u00f3\u0142tkowskimi przy pierwszym wsp\u00f3lnie wzniesionym toa\u015bcie si\u0119 podzieli\u0142, a to dlatego, \u017ce \u0142\u0105czy\u0142y j\u0105 z Nimi kresy. Dotyczy\u0142a ona jego ukochanego pradziadka, kt\u00f3ry podobnie jak pani Adela lubi\u0142 \u0142ykn\u0105\u0107 odrobin\u0119 trunku raz na jaki\u015b czas. By zrealizowa\u0107 sw\u00f3j zamiar, ucieka\u0142 si\u0119 wzgl\u0119dem prababci Paw\u0142a do najr\u00f3\u017cniejszych forteli. Kiedy Pawe\u0142 w jednym z nich uczestniczy\u0142, zwyczajnie daj\u0105c milcz\u0105ce przyzwolenie na \u201ek\u0142amstwo\u201d pradziadka, ten rzek\u0142: <em>Pawe\u0142ku, jak ju\u017c b\u0119dzie czas, to my sobie Napoleona we dw\u00f3ch pokonamy. <\/em>Niestety na dwa lata przed nadej\u015bciem czasu Paw\u0142a, czyli gdy mia\u0142 lat 16 na pradziadka przysz\u0142a \u015bmier\u0107. Jako mi\u0142e zrz\u0105dzenie losu odbiera on teraz ka\u017cdy kieliszek wypity z \u017b\u00f3\u0142tkowskimi i gdy tylko do jego wychylenia dochodzi, zawsze serdecznie wspomina w sercu pradziadka.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Gdy wszyscy maj\u0105 ju\u017c przy sobie kieliszki wype\u0142nione trunkiem, rozlega si\u0119 weso\u0142y, podekscytowany g\u0142os najstarszej:<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\"><em>&#8211; Za moich ch\u0142opak\u00f3w, przepraszam, \u017ce tak Was nazywam, ale jeste\u015bcie moimi ch\u0142opakami i ju\u017c<\/em> <em>\u2013 <\/em>&nbsp;prawie na jednym wydechu \u015bpiewa\u0142a Adela.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">\u00ad- <em>Zdrowie naszych Pan\u00f3w, dla nas to wielka sprawa<\/em> \u2013 wt\u00f3rowa\u0142 jej Aleksander.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">&#8211; <em>Za wasz\u0105 mi\u0142o\u015b\u0107 \u2013 <\/em>nie\u015bmia\u0142o powiedzia\u0142 Julek, kt\u00f3remu w drodze wyj\u0105tku wsparcia udzieli\u0142 Pawe\u0142, powtarzaj\u0105c wezwanie toastu za koleg\u0105.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Jest jaka\u015b niepisana regu\u0142a, \u017ce \u201eNapoleon\u201d dzieli czas spotkania u \u017b\u00f3\u0142tkowskich w stosunku 2:3. Odby\u0142 si\u0119 ju\u017c rytua\u0142 herbaciano \u2013 struclowy, dobiega ko\u0144ca koniakowy, czas na ostatni, najnudniejszy. Trzecia cz\u0119\u015b\u0107 pobytu licealist\u00f3w u starszego ma\u0142\u017ce\u0144stwa to znaczy ta pomi\u0119dzy toastem a pocz\u0105tkiem telewizyjnego programu, jest trudniejsza. Przepe\u0142nia j\u0105 swego rodzaju gorycz starego in\u017cyniera, kt\u00f3ry z b\u00f3lem serca na nowo, cho\u0107 z wi\u0119ksz\u0105 ni\u017c wcze\u015bniej gorliwo\u015bci\u0105 i rozrzewnieniem wspomina swoich zmar\u0142ych znajomych, przyjaci\u00f3\u0142 i bliskich zaczynaj\u0105c od kochanych rodzic\u00f3w, kt\u00f3rych na kilka lat przed odej\u015bciem \u015bci\u0105gn\u0105\u0142 do siebie z rodzinnej wsi, a na kt\u00f3rych, jak zawsze z ch\u0142odem dodaje b\u0119d\u0105 le\u017ce\u0107 w trumnach. Dalej przechodzi przez koleg\u00f3w, z kt\u00f3rymi pas\u0142 krowy w lubelskim, po serdecznego przyjaciela z technikum dla pracuj\u0105cych i tych, z kt\u00f3rymi kre\u015bli\u0142 plany zabudowy Gdyni po\u0142owy lat 70., ca\u0142ych 80, 90 i 2000. Narzeka na s\u0105siad\u00f3w, na styl ich \u017cycia, brak wsp\u00f3lnego zainteresowania i wszechobecn\u0105 zawi\u015b\u0107. Z \u017calem m\u00f3wi o dalszej rodzinie \u2013 kuzynostwie z obu stron, kt\u00f3re gdy byli sprawni lubi\u0142o <em>przyjecha\u0107 do nich na wybrze\u017ce, spa\u0107 i je\u015b\u0107 za darmo w wakacje, <\/em>a w jesieni \u017cycia zwyczajnie si\u0119 na nich wypi\u0119\u0142o.<\/p>\n<p><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">W trakcie tej pe\u0142nej frustracji i zgorzknienia narracji co \u015brod\u0119 interweniuje wra\u017cliwszy z dw\u00f3jki licealist\u00f3w Julian i chc\u0105c niejako odmieni\u0107 wizj\u0119 rzeczywisto\u015bci \u017b\u00f3\u0142tkowskiego, nie bez trud\u00f3w, ale bardzo zr\u0119cznie tak przerabia wypowiedziane przez in\u017cyniera zdania, \u017ce ten z du\u017c\u0105 uwag\u0105 musi ich s\u0142ucha\u0107 i stanowczo zaprzeczy\u0107, by nie wysz\u0142o przypadkiem, \u017ce wcale nie jest tak \u017ale.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">W\u015br\u00f3d dalszych irytacji wymienia ob\u0142ud\u0119 hierarch\u00f3w ko\u015bcielnych, z t\u0119sknot\u0105 wspominaj\u0105c dobrych ksi\u0119\u017cy z parafii rzecz jasna ju\u017c pomar\u0142ych. Nie zapomina napomkn\u0105\u0107 o nieporadno\u015bci rz\u0105dz\u0105cych i niesprawiedliwo\u015bci, jak\u0105 niesie za sob\u0105 wyzyskuj\u0105cy najs\u0142abszych, takich jak oni teraz, kapitalizmu. Jednak spo\u015br\u00f3d tych wszystkich ju\u017c wspomnianych najbardziej psy wiesza na s\u0142u\u017cbie zdrowia i opiece spo\u0142ecznej. Nie powtarzaj\u0105c zbyt wiele z tych krytycznych, acz nieco usprawiedliwionych trudnymi do\u015bwiadczeniami, wiekiem i chorob\u0105, s\u0142\u00f3w mo\u017cna przywo\u0142a\u0107 jego stwierdzenie, \u017ce <em>ludzie starzy i niedo\u0142\u0119\u017cni, tacy jak ja i Adela, jeste\u015bmy po prostu dla nich per noga i musimy zdechn\u0105\u0107, co zreszt\u0105 i tak nied\u0142ugo si\u0119 wydarzy. <\/em>Czasem z jego narracji da si\u0119 odczyta\u0107 t\u0119sknot\u0119 do PRL-u, cho\u0107 gdy si\u0119 ich pozna, od razu si\u0119 wie, \u017ce nie jest to t\u0119sknota za pustymi p\u00f3\u0142kami, d\u0142ugimi kolejkami, represjami, kartkami towarowymi i zamkni\u0119tymi granicami, a jedynie za m\u0142odymi latami, w kt\u00f3rych jego \u017cycie mimo otaczaj\u0105cej szaro\u015bci zewn\u0119trznej by\u0142o bogate, weso\u0142e i kolorowe. To w\u0142a\u015bnie zazwyczaj niezgadzaj\u0105cy si\u0119 ze sob\u0105 Julian i Pawe\u0142 uwa\u017caj\u0105 wsp\u00f3lnie za trud tego czasu.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">W opozycji do m\u0119\u017ca wyst\u0119puje \u017cona, wyra\u017anie pobudzona i dzi\u0119ki p\u0142yn\u0105cemu ju\u017c we krwi koniakowi bardziej ni\u017c zwykle ekspresyjna i skora do wzrusze\u0144. Ona opowiada o balach, na kt\u00f3re chodzili, o budowie domu, w kt\u00f3rym sama nosi\u0142a wiadra z cementem, kt\u00f3ry kupili od z\u0142odzieja z budowy, bo nic przecie\u017c wtedy legalnie kupi\u0107 nie mo\u017cna by\u0142o na ju\u017c. Wymachuj\u0105c r\u0119koma, rysuje w powietrzu szczyty g\u00f3r, kt\u00f3re z Olusiem i r\u00f3\u017cnymi swymi przyjaci\u00f3\u0142mi przemierzyli najr\u00f3\u017cniejszymi szlakami. A gdy koniak dociera ju\u017c do m\u00f3zgu i uderzaj\u0105 w niego sw\u0105 moc\u0105, przenosi si\u0119 do wsi pod Stanis\u0142awowem i widzi sierpem rozerwane cia\u0142a, g\u0142owy nabite na sztachety, popalone chaty i krzycz\u0105c, z\u0142orzeczy z\u0142oczy\u0144com nie potrafi\u0105c oddzieli\u0107 przodk\u00f3w od ich dzisiejszych potomk\u00f3w, tak licznie przybywaj\u0105cych do Polski.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Tym razem reaguje Pawe\u0142, cho\u0107 troch\u0119 wbrew sobie, bo sam nosi z\u0142o\u015b\u0107 na bandyt\u00f3w, kt\u00f3rzy podnie\u015bli r\u0119ce i na jego przodk\u00f3w i stara si\u0119 przekona\u0107 j\u0105, \u017ce ma racj\u0119, ale jednocze\u015bnie, \u017ce nie warto piel\u0119gnowa\u0107 z\u0142o\u015bci.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\"><em>Ci\u0119\u017carna kobieta sierpem rozci\u0119ta i nie warto z\u0142o\u015bci piel\u0119gnowa\u0107\u2026 o nie, nie, nie moje ch\u0142opaki\u2026 <\/em>&#8211; ze szklanymi oczami ni to krzyczy, ni to odpowiada seniorka.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\"><em>Adelciu, nie o tym, przesta\u0144. Znowu b\u0119dzie k\u0142opot z twoim sercem<\/em> \u2013 wystraszony z przej\u0119ciem wyrzuci\u0142 z siebie pan Aleksander, i zbli\u017cywszy si\u0119 w\u00f3zkiem do wersalki, chwyta j\u0105 swoj\u0105 sprawn\u0105 r\u0119k\u0105 za d\u0142o\u0144.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\"><em>Dobrze Ole\u0144ku, ja ju\u017c si\u0119 w og\u00f3le nie denerwuje <\/em>\u2013 rzek\u0142a jakby zawstydzona trosk\u0105 m\u0119\u017ca, kt\u00f3rej nie widzia\u0142a przez \u017c\u00f3\u0142t\u0105 plamk\u0119 wypisanej na jego twarzy, ale kt\u00f3r\u0105 odczu\u0142a sercem, na zab\u00f3j mimo lat kochaj\u0105cym \u2013 <em>daj mi kielicha, musz\u0119 w\u00f3dki\u2026 &#8211; <\/em>krzykn\u0119\u0142a.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Julian i Pawe\u0142 patrz\u0105 po sobie zbici z tropu, zaniepokojeni, ale stary in\u017cynier daje sygna\u0142 do nape\u0142nienia kieliszka kresowiaczki.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">I tak sytuacja ma si\u0119 a\u017c do 17:00. On opowiada o plugawo\u015bci \u015bwiata i ludzi w nim \u017cyj\u0105cych, a potem ucieka si\u0119 do przysz\u0142o\u015bci, rozprawiaj\u0105c o rych\u0142ym kresie w\u0142asnego swego \u017cycia, kt\u00f3re mimo widzianej w szarych kolorach rzeczywisto\u015bci zwyczajnie lubi i straci\u0107 nie chce. W tej narracji raz po raz wybrzmiewa te\u017c odwieczne pytanie cz\u0142owieka o tym, co po kresie? Jak na \u015bcis\u0142owca przysta\u0142o, wykazuje si\u0119 przy udzielaniu odpowiedzi zdrowy rozs\u0105dkiem i m\u00f3wi \u2013 jakby daj\u0105c rad\u0119 swoim m\u0142odym towarzyszom: <em>\u017cycie trzeba wykorzysta\u0107 tak dalece, jak tylko wykorzysta\u0107 si\u0119 da, co jest po nim, nie wiadomo.<\/em> Ona przeciwnie, gdy wychyli drugi kieliszek i nieco pozwoli opa\u015b\u0107 szalej\u0105cym w sobie emocjom, rozpami\u0119tuje przesz\u0142o\u015bci i planuje przysz\u0142o\u015b\u0107, bynajmniej nie cmentarn\u0105 i z u\u015bmiechem, kt\u00f3ry z du\u017cym wysi\u0142kiem zaci\u0105ga teraz na wyra\u017anie smutn\u0105 twarz krzyczy jak wcze\u015bniej: <em>moje ch\u0142opaki my jeszcze nie jeste\u015bmy tacy starzy, jeszcze b\u0119dziemy pi\u0107 i ta\u0144cowa\u0107. A wy z nami!<\/em><\/p>\n<p><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Pawe\u0142 z Julianem siedz\u0105 i s\u0142uchaj\u0105 tak Aleksandra, jak i Adeli, i ka\u017cdy z nich formu\u0142uje swoje w\u0142asne wnioski, wsp\u00f3lnie prze\u017cywaj\u0105c niemoc i moz\u00f3\u0142 przesiedzenia tego ostatniego etapu. Z jego side\u0142 wyrywa pi\u0119\u0107 uderze\u0144 zegara daj\u0105cych sygna\u0142 nadej\u015bcia ostatniego rytua\u0142u. O 17:00 Pawe\u0142 z Aleksandrem zawsze ogl\u0105daj\u0105 wsp\u00f3lnie \u201eTeleexpress\u201d, a Julian zbiera naczynia i kieliszki i kieruje si\u0119 do kuchni. Dla in\u017cyniera przegl\u0105d wydarze\u0144 z dnia to okazja do utwierdzenia si\u0119 w swoim pesymistycznym spojrzeniu zawsze kto\u015b z wierchuszki bierze \u0142ap\u00f3wk\u0119, prowadzi pijany w\u00f3z, albo zdradza \u017con\u0119. Dla Paw\u0142a to okazja, by dowiedzie\u0107 si\u0119 przynajmniej cz\u0119\u015bciowo o wydarzeniach z kraju i zagranicy \u2013 bursa prowadzona jest tak, \u017ce maj\u0105 mocno ograniczony kontakt z mediami \u2013 na pierwszym miejscu stawia si\u0119 na nauk\u0119. Dla Adeli to czas kiedy udzielone emocje mog\u0105 spa\u015b\u0107 do bezpiecznej normy poprzez wyciszenie \u2013 w tym czasie nikt z ni\u0105 nie rozmawia, a w telewizor nie patrzy, bo i tak nic nie widzi. Dla Juliana b\u0142ogos\u0142awie\u0144stwem s\u0105 brudne naczynia \u2013 polityka, ba wydarzenia wychodz\u0105ce poza mury bursy nawet w og\u00f3lnym uj\u0119ciu go nie obchodz\u0105, a i te wewn\u0119trzne przepuszcza skrupulatnie przez sito. Ca\u0142o\u015b\u0107 trzeciego rytua\u0142u jakim jest \u201eTeleexpres\u201d trwa nie d\u0142u\u017cej, ni\u017c kwadrans.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">W ten spos\u00f3b min\u0119\u0142o im kolejne \u015brodowe spotkanie. Adela jak zawsze przy po\u017cegnaniach zaprasza ich, by przyszli jutro, a Aleksander, co zar\u00f3wno Julian, jak i Pawe\u0142 przewidzieli, odpowiada jej, \u017ce <em>przecie\u017c oni nie mog\u0105, i, \u017ce przyjd\u0105 za tydzie\u0144. <\/em>Zdanie zapowiadaj\u0105ce kolejne odwiedziny wypowiada, w taki spos\u00f3b akcentuj\u0105c s\u0142owo <em>przyjd\u0105, <\/em>by liceali\u015bci musieli ju\u017c teraz potwierdzi ten fakt, co z reszt\u0105 ochoczo jak zwykle czyni\u0105. Po u\u015bciskach zak\u0142adaj\u0105 kurtki, kt\u00f3re wchodz\u0105c, powiesili na ga\u0142ce zdobi\u0105cej s\u0142upek schodowej por\u0119czy. Ubrani machaj\u0105 seniorom i przyjmuj\u0105 od nich podzi\u0119kowania. Z pocz\u0105tku trzymali ich na dystans, teraz ze \u0142zami w oczach in\u017cynier m\u00f3wi, \u017ce <em>dla nich to wielka sprawa, <\/em>a Adela wydawa\u0107 by si\u0119 mog\u0142o bez zastanowienia i nale\u017cytej powagi zwyczajnie krzyczy: <em>kocham Was! Przyjd\u017acie jutro, <\/em>wierz\u0105c g\u0142\u0119boko, \u017ce przyjd\u0105.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Po wyj\u015bciu zabieraj\u0105 sprzed domu \u015bmieci, w\u015br\u00f3d nich kilka butelek po koniaku, kt\u00f3re ich smuc\u0105, bo coraz bardziej rozumiej\u0105, \u017ce jest on ucieczk\u0105. Cho\u0107 i tu ich pogl\u0105dy si\u0119 rozje\u017cd\u017caj\u0105. Julian chcia\u0142by zrobi\u0107 wszystko, by zainterweniowa\u0107, by uczuli\u0107, ostrzec przed zagro\u017ceniem jakie takie zachowanie za sob\u0105 niesie. Pawe\u0142 przeciwnie uwa\u017ca, \u017ce w ich sytuacji ka\u017cdy dzie\u0144 jest darowany i kieliszek, dwa albo nawet i trzy koniaku to jedyne dobro, jakie ich spotyka i pozbawi\u0107 go ich, wysz\u0142oby im na szkod\u0119 bardziej ni\u017c zostawienie sytuacji tak\u0105, jaka jest. Przez kr\u00f3tki moment, czyli czas potrzebny na pokonanie drogi schodami w g\u00f3r\u0119 do poziomu ulicy nawet si\u0119 o to spieraj\u0105. Wyrzucaj\u0105 \u015bmieci i w drodze do bursy rozmawiaj\u0105, o tym jak prze\u017cyli dzisiejsze do\u015bwiadczenie. Pawe\u0142 zazwyczaj m\u00f3wi o tym, co go bawi\u0142o, albo chc\u0105c niejako sprowokowa\u0107 Juliana, m\u00f3wi jak bardzo liczy\u0142 na to, \u017ce Adela zaproponuje kielicha, cho\u0107 wcale tak naprawd\u0119 nie czeka\u0142, bo wiedzia\u0142, \u017ce si\u0119 to wydarzy. Julian za\u015b znaj\u0105c intencje Paw\u0142a, nie odpowiada na zaczepk\u0119, a jedynie do owej wymiany odczu\u0107 dodaje swoje bardziej wyrafinowane, wra\u017cliwe spojrzenie. Dochodz\u0105c do bursy jeden i drugi z nich odnosi wra\u017cenie, \u017ce czas tych \u015br\u00f3d dziel\u0105 nie tylko z Adel\u0105 i Olkiem, ale na jakim\u015b zakrytym przed ich \u015bwiadomo\u015bci\u0105 poziomie r\u00f3wnie\u017c ze sob\u0105 nawzajem \u2013 mocniej si\u0119 poznaj\u0105c i mimo wszelkich r\u00f3\u017cnic po prostu lubi\u0105c. Ta ostatnia my\u015bl zdaje si\u0119 dla jednego i drugiego nie\u0142atwa i dlatego ani Pawe\u0142, ani Julian tematu tego po przekroczeniu progu bursy nie kontynuuj\u0105. Rozchodz\u0105 si\u0119 w swoje strony do w\u0142asnych pokoj\u00f3w i przez najbli\u017cszy tydzie\u0144 b\u0119d\u0105 robili co w ich mocy, by nie wchodzi\u0107 sobie w drog\u0119. A\u017c przyjdzie kolejna \u015broda.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Po wykonaniu wszelkich obowi\u0105zk\u00f3w, jakie by\u0142y mu zlecone Pawe\u0142 Tarnawicki szykuje si\u0119 do dnia nast\u0119pnego. Spakowa\u0142 do torby, kt\u00f3r\u0105 przerzuca zazwyczaj przez ramie podr\u0119czniki i zeszyty, przygotowa\u0142 \u0142\u00f3\u017cko do snu, ale nim odda si\u0119 w obj\u0119cia Morfeusza, zak\u0142ada szlafrok i idzie do drzwi, do kt\u00f3ry\u015b kto\u015b puka. Poirytowany otwiera je, lecz ku swemu zdziwieniu nikogo przed sob\u0105 nie widzi. Wzi\u0105\u0142by to zdarzenie pewnie za omam s\u0142uchowy, ale na wycieraczce krzywo po\u0142o\u017conej przed progiem drzwi znajduje zapisan\u0105 kartk\u0119 niechlujnie wyrwan\u0105 z zeszytu.<\/p>\n<p><!--nextpage--><\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Nie zdj\u0105wszy szlafroka, siada przy biurku, zapala ma\u0142\u0105 lampk\u0119, by lepiej widzie\u0107 i czyta:<\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: center\"><strong><em>Sta\u0142o si\u0119! Wczoraj na tronie promiennym<\/em><\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: center\"><strong><em>Mog\u0142e\u015b z kr\u00f3lami si\u0119 mierzy\u0107 &#8211;<\/em><\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: center\"><strong><em>A dzisiaj jeste\u015b czymsi\u015b bezimiennym:<\/em><\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: center\"><strong><em>I \u017cyjesz, cho\u0107 lepiej ci nie \u017cy\u0107!<\/em><\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: right\"><em>Lord Byron fragm.. Ody do Napoleona<\/em><\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify\">Przeczyta\u0142 kilka razy rymowane wersy o Bonaparte, zdenerwowa\u0142 si\u0119 na Juliana, \u017ce ten w swoim stylu zasypuje go jakim\u015b cytatami, zamiast wyrazi\u0107 siebie jak na m\u0119\u017cczyzn\u0119 przysta\u0142o wprost i bez po\u015brednictwa kartki papieru, co gorsza zapisanej wierszem. Zirytowany zgni\u00f3t\u0142 j\u0105, rzuci\u0142 w r\u00f3g pokoju, w kt\u00f3rym sta\u0142 ma\u0142y kosz na \u015bmieci i poszed\u0142 spa\u0107.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">W nocy przebudzi\u0142 si\u0119, w\u0142a\u015bciwie nigdy mu si\u0119 to nie zdarza, bo sen ma mocny i g\u0142\u0119boki. Spojrza\u0142 na zegarek, by\u0142o po trzeciej. Pr\u00f3bowa\u0142 przypomnie\u0107 sobie nocn\u0105 senn\u0105 przygod\u0119, kt\u00f3ra wyrwa\u0142a go ze spoczynku, ale nie potrafi\u0142. Wypi\u0142 szklank\u0119 wody i wr\u00f3ci\u0142 do \u0142\u00f3\u017cka przekonanym, \u017ce zaraz za\u015bnie, co jednak si\u0119 nie wydarzy\u0142o. My\u015bla\u0142 o fragmencie poezji, kt\u00f3r\u0105 zostawi\u0142 mu ten \u015bwir S\u0119kalski \u2013 jak go okre\u015bla\u0142, gdy czym\u015b wyj\u0105tkowo go zirytowa\u0142. Wsta\u0142 ponownie z \u0142\u00f3\u017cka, wyj\u0105\u0142 ze \u015bmietnika zgniecion\u0105 w kulk\u0119 kartk\u0119 z zapisanymi przez Juliusza rymami, rozwin\u0105\u0142 j\u0105, przeczyta\u0142 raz jeszcze uwa\u017cnie, a potem na jej odwrocie napisa\u0142 tak:<\/p>\n<blockquote>\n<p style=\"text-align: center\"><strong><em>Sta\u0142o si\u0119! Przez poezj\u0119 spa\u0107 nie mog\u0119<\/em><\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: center\"><strong><em>&nbsp;Napoleon sw\u0105 przeno\u015bni\u0105 w moim sercu budzi trwog\u0119<\/em><\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: center\"><strong><em>Olek, Ada, Ty i Ja \u2013 wszyscy r\u00f3\u017cni, z rado\u015bciami, z k\u0142opotami<\/em><\/strong><\/p>\n<p style=\"text-align: center\"><strong><em>\u017byjesz, to \u017cyj, trudy o\u015bmiesz \u2013 uczy\u0144 je anegdotami <\/em><\/strong><\/p>\n<\/blockquote>\n<p style=\"text-align: justify\">Za\u0142o\u017cy\u0142 szlafrok, wsun\u0105\u0142 na stopy kapcie, rozprostowa\u0142 na biurku wyra\u017anie zagi\u0119t\u0105 kartk\u0119 i zani\u00f3s\u0142 j\u0105 pod drzwi Juliusza, g\u0142o\u015bno w nie wal\u0105c. Uciekaj\u0105c spod nich, my\u015bla\u0142: <em>ja spa\u0107 nie mog\u0119 i Ty nie b\u0119dziesz. <\/em>I \u015bmia\u0142 si\u0119 sam z siebie, coraz bardziej rozumiej\u0105c, \u017ce zwyczajnie wcale nie ma mu za z\u0142e tego przebudzenia.<\/p>\n<p style=\"text-align: justify\">Wr\u00f3ci\u0142 do pokoju. Wskakuj\u0105c energicznie do \u0142\u00f3\u017cka, zrzuci\u0142 w locie szlafrok i kapcie nie zwa\u017cywszy, \u017ce zbior\u0105 z pod\u0142ogi ca\u0142y kurz. Le\u017c\u0105c teraz w \u0142\u00f3\u017cku, my\u015bla\u0142 o postawie Olka, kt\u00f3ry \u017cyj\u0105c w tera\u017aniejszo\u015bci, umar\u0142 na \u015bmier\u0107, kt\u00f3ra jeszcze nie nadesz\u0142a i o Adeli, kt\u00f3ra witaj\u0105c nadchodz\u0105c\u0105 \u015bmier\u0107, od progu wzi\u0119\u0142a j\u0105 do ta\u0144ca, a potem na kielicha boj\u0105c si\u0119 przyj\u0105\u0107 j\u0105, jak zima przyjmuje wiosn\u0119 i pozwoli\u0107 sobie przemin\u0105\u0107. My\u015bla\u0142 o postawie Juliana, kt\u00f3ry z troski o drugiego robi\u0142 wiele dobrego i r\u00f3wnie wiele dobrego zaniecha\u0142 ze strachu, kt\u00f3ry ta troska budzi\u0142a przy najprostszych aktywno\u015bciach. A potem my\u015bla\u0142 o sobie\u2026 i patrz\u0105c tak na ca\u0142e pi\u0119kno, jakie ka\u017cda z rozwa\u017canych os\u00f3b w sobie mia\u0142a i na brzydot\u0119, kt\u00f3rej nikomu z nich nie brakowa\u0142o, zasn\u0105\u0142 z pragnieniem by nigdy nie przesta\u0107 by\u0107 sob\u0105 i za <em>odmienno\u015b\u0107 <\/em>nie gani\u0107 drugiego, bo jak kto\u015b mu kiedy\u015b powiedzia\u0142: <em>ludzie s\u0105 rozmaite. <\/em><\/p>\n<p style=\"text-align: center\">***<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>NAPOLEON Jak w ka\u017cd\u0105 \u015brod\u0119 tu\u017c po obiedzie dw\u00f3ch uczni\u00f3w IV klasy liceum opuszcza mury bursy, kt\u00f3r\u0105 zamieszkuj\u0105 w ci\u0105gu tygodnia i rusza ulic\u0105 w d\u00f3\u0142. Id\u0105 w ciszy, a\u017c kt\u00f3ry\u015b z nich prze\u0142amie si\u0119, by zacz\u0105\u0107 kr\u00f3tk\u0105, kurtuazyjn\u0105 i niewiele znacz\u0105c\u0105 rozmow\u0119. Je\u015bli do czego\u015b si\u0119 ona przyczynia, to z pewno\u015bci\u0105 pomaga przeby\u0107 nied\u0142ug\u0105 [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":156,"featured_media":281,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"ngg_post_thumbnail":0,"footnotes":""},"categories":[3],"tags":[],"class_list":["post-268","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-opowiadania_kwarantannowe"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/janglaba.jezuici.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/268","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/janglaba.jezuici.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/janglaba.jezuici.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/janglaba.jezuici.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/156"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/janglaba.jezuici.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=268"}],"version-history":[{"count":6,"href":"https:\/\/janglaba.jezuici.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/268\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":279,"href":"https:\/\/janglaba.jezuici.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/268\/revisions\/279"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/janglaba.jezuici.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/281"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/janglaba.jezuici.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=268"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/janglaba.jezuici.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=268"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/janglaba.jezuici.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=268"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}